List otwarty Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z apelem o zawetowanie ustawy „LexSzarlatan”

Kraków, 4 lipca 2026 r.

Zarząd i Rada Starszych 

Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą

 

Szanowny Pan

Karol Nawrocki 

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Pałac Prezydencki

ul. Krakowskie Przedmieście 46/48

00-071 Warszawa

LIST OTWARTY

w sprawie zawetowania tzw. ustawy „lex szarlatan”

Szanowny Panie Prezydencie,

Jako Zarząd i Rada Starszych Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą, zwracamy się do Pana – jako najwyższego strażnika Konstytucji i gwaranta praw obywatelskich – ze stanowczym apelem o zawetowanie uchwalonej przez Sejm ustawy promowanej jako „lex szarlatan”. Choć ochrona ludzkiego zdrowia jest nadrzędną wartością, zastosowane w ustawie narzędzia legislacyjne rażąco łamią fundamentalne zasady państwa prawa oraz wolności konstytucyjne.

Jako reprezentanci środowiska terapeutycznego i naukowego, pragniemy przedstawić kluczowe argumenty merytoryczne i prawne, które dyskwalifikują tę regulację:

  1. Karanie i blokowanie przed wyrokiem sądu (Zasada domniemania niewinności):
    Wprowadzenie mechanizmu „decyzji tymczasowych z rygorem natychmiastowej wykonalności” pozwala Rzecznikowi Praw Pacjenta (RPP) na zamykanie gabinetów i nakładanie kar przed zakończeniem postępowania. Urzędnik jednoosobowo decyduje o winie i zamraża działalność, odwracając domniemanie niewinności. Zanim niezawisły sąd wyda wyrok, legalnie działający przedsiębiorca zostaje zniszczony wizerunkowo i finansowo.

  2. Naruszenie zasady określoności prawa (Lex certa): Przepisy posługują się nieostrymi, „gumowymi” pojęciami, takimi jak „praktyka pseudomedyczna” czy „usługi niezgodne z aktualną wiedzą medyczną”. Brak sztywnego katalogu zakazanych metod sprawia, że obywatel nie jest w stanie przewidzieć, czy jego legalna działalność zostanie uznana za przestępstwo. O winie decyduje nie litera prawa, lecz swobodna i potencjalnie stronnicza interpretacja urzędników.

  3. Zaburzenie trójpodziału władzy i iluzoryczna kontrola sądowa: Ustawa przesuwa kompetencje sądów w ręce organu administracji rządowej. RPP staje się jednocześnie oskarżycielem, śledczym i sędzią nakładającym kary do 1 miliona złotych. Ponieważ odwołanie do sądu administracyjnego nie wstrzymuje wykonania decyzji, prawo do obrony staje się fikcją – ukarany podmiot musi zamknąć biznes, zanim sąd w ogóle zbada sprawę.

  4. Zmuszanie do samooskarżenia: Ustawa przewiduje karę do 100 tysięcy złotych za „brak współpracy” z Rzecznikiem. Zmuszanie kogokolwiek do dostarczania dowodów przeciwko samemu sobie pod groźbą drakońskiej grzywny rażąco narusza konstytucyjną zasadę nemo tenetur se ipsum accusare.

  5. Pułapka „odpowiedzialności po likwidacji”: Sankcje finansowe mogą być nakładane na podmioty, które formalnie i prawnie przestały już istnieć w obrocie gospodarczym. Tworzy to niebezpieczny precedens ścigania administracyjnego struktur zlikwidowanych przed wydaniem decyzji.

  6. Paradoks UPF – nauka w służbie korporacji zamiast zdrowia publicznego:Jak celnie punktuje prof. Chris van Tulleken w książce „Ultraprzetworzeni ludzie”, współczesny scjentyzm stał się ślepą wiarą w autorytety opłacane przez wielki biznes. To nie kucharze,lecz naukowcy pracujący dla gigantów spożywczych (food scientists), używając zaawansowanej chemii i neurologii, projektują żywność ultraprzetworzoną (UPF) tak, by uzależniała i omijała ludzkie mechanizmy sytości. Zamiast skupić się na regulowaniu rynku żywności i zakazywaniu ewidentnych trucizn niszczących metabolizm – takich jak tłuszcze trans czy skrobia modyfikowana –władze koncentrują się na zakazywaniu naturalnych i komplementarnych metod przywracania równowagi. System woli chronić korporacyjny zysk, tworząc zamknięty krąg: nauka koncernów spożywczych wywołuje epidemię chorób cywilizacyjnych (cukrzyca, nowotwory, depresja), a nauka koncernów farmaceutycznych sprzedaje na to drogie, hormonalne „leki” (jak Ozempic czy Wegovy). „Nauka to nie zbiór reguł i faktów, ale nieustanny spór” – przypomina van Tulleken. Likwidacja Konkurencji w postaci medycyny naturalnej ma zmusić pacjentów, by stali się dożywotnimi subskrybentem tego farmaceutycznego ekosystemu.

  7. Ślepy kult procedur i marginalizacja roli medycyny komplementarnej: Współczesna opieka zdrowotna jest najmniej istotnym z czynników warunkujących ludzkie zdrowie. Aż za 90% przedwczesnych zgonów odpowiada styl życia (palenie, alkohol, dieta, brak ruchu), genetyka, środowisko oraz warunki społeczne. Są to obszary, którymi często zajmuje się medycyna komplementarna, oparta na codziennych nawykach.

  8. Istnienie wystarczających mechanizmów prawnych w obecnym systemie: Z całą stanowczością podkreślamy, że polskie organy ścigania już teraz dysponują wystarczającymi i potężnymi narzędziami do bezwzględnego tępienia i karania prawdziwych oszustów. Artykuł 160 Kodeksu karnego (narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) oraz artykuł 286 Kodeksu karnego (oszustwo) pozwalają prokuraturze i policji na skuteczne i natychmiastowe izolowanie osób, które żerują na ludzkim nieszczęściu. Państwo nie potrzebuje nowych, łamiących Konstytucję przepisów administracyjnych. Potrzebuje jedynie sprawniejszego egzekwowania prawa, które już obowiązuje, zamiast wprowadzania urzędowej cenzury uderzającej rykoszetem w uczciwych obywateli.

Bezkrytyczna i ślepa wiara w naukowe procedury akademickie bywa niebezpieczna.

Historia medycyny uczy nas, że dogmatyczne i bezkrytyczne podejście do procedur bywa tragiczne w skutkach. To, co w danym momencie uznawano za szczyt wiedzy akademickiej, nieraz okazywało się katastrofalną pomyłką. Przykładem jest masowe przepisywanie kobietom w ciąży leku Talidomid w latach 50. i 60. XX wieku – rekomendowanego przez ówczesne autorytety medyczne jako całkowicie bezpieczny środek, który ostatecznie doprowadził do ciężkich deformacji i śmierci kilkunastu tysięcy noworodków. 

Podobnie makabrycznym błędem medycyny instytucjonalnej była lobotomia – zabieg psychochirurgiczny, za który w 1949 roku przyznano Nagrodę Nobla, a który bezpowrotnie zniszczył mózgi i życie dziesiątkom tysięcy pacjentów. Literatura na temat błędów i ślepych uliczek w medycynie jest niezwykle bogata. Skoro więc oficjalne procedury medyczne wielokrotnie podlegały tak dramatycznym wypaczeniom, oddawanie urzędnikom prawa do arbitralnego decydowania, która metoda wspierania zdrowia jest „jedyną słuszną”, rodzi uzasadniony sprzeciw.

Badania prowadzone przez całą dekadę lat 90. w USA wykazały, że w tym czasie medycyna oparta na dowodach mogła przyczyniċ się do śmierci większej liczby ludzi, niż ich uratowała. Zjawisko to dokumentuje literatura, czego przykładem jest książka „Cień Hipokratesa” autorstwa lekarza Davida Newmana. Społeczeństwo Zachodu akceptuje metody leczenia ze względu na „logiczne teorie”, ignorując twarde dowody wykazujące, że w ogólnym rozrachunku działania te często mogą przynosić pacjentom więcej szkód niż pożytku.

Pragniemy z całą stanowczością podkreślić: nie chodzi nam o występowanie przeciwko medycynie akademickiej, lecz o rozsądek i poszanowanie praw Polaków jako wolnych obywateli oraz klientów każdego rodzaju wsparcia zdrowia. Nikt zdrowy na umyśle nie będzie nawoływał do likwidacji służby zdrowia i głównego systemu medycznego ze względu na jego błędy, chociaż przerażająco często mają one skutki śmiertelne.

Podobnie jednak nikt nie powinien dławić legalnego rynku usług paramedycznych tylko dlatego, że czasami zdarzają się na nim oszuści.

O tym, jak sztucznie rozdmuchany jest ten problem, świadczą twarde dane państwowe. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków (3 lipca 2026 r.), Anna Knop z Polskiej Izby Gospodarczej Naturopatów poinformowała o oficjalnej odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia. Wynika z niej, że w skali całego kraju wpłynęły zaledwie 3 skargi na działalność naturopatów. W tym samym czasie na lekarzy konwencjonalnych odnotowano aż 72 tysiące skarg. Te porażające proporcje dowodzą, że sektor medycyny naturalnej jest dziś bezprawnie kryminalizowany.

Jako Towarzystwo naukowe chcemy regulacji rynku – w tym jasnego zdefiniowania i uporządkowania zasad hipnoterapii. Chcemy jednak prawa opartego na edukacji, precyzyjnych definicjach i szacunku dla wszystkich stron, ponieważ mamy bolesna świadomość jak bardzo fałszywą i ubogą wiedzę na temat aktualnej, naukowo udowodnionej wiedzy medycznej  dotyczącej hipnoterapii reprezentują zazwyczaj lekarze i tzw. eksperci medyczni powołujący się na nią (aktualną wiedzę medyczną).

Obecne zmiany są brutalnie przepychane przez przedstawicieli farmaceutycznego lobby oraz środowiska reprezentujące skrajny naukowy dogmatyzm (naukowy nazizm). Lobby to idzie na skróty, ponieważ wie, że w uczciwych, niezawisłych sądach nie miałoby szans na wygranie tak niesprawiedliwych procesów. Lobby to próbuje wykreować fałszywe wrażenie jakoby zagrożenie błędami medycznymi miało dotyczyć wyłącznie osób stosujących metody niepotwierdzone badaniami i niekontrolowane przez to lobby. Tymczasem rzeczywistość całkowicie temu przeczy. Oszuści medyczni występują po obu stronach, podobnie jak po obu stronach pracują ludzie udzielający potrzebującym realnej pomocy. Dowody naukowe mogą potwierdzać skuteczność danych procedur ale brak badań lub ich niewielka liczba nie mogą być powodem do zakazywania stosowania żadnych praktyk, o ile nie ma bezsprzecznych dowodów na ich szkodliwość i są wybierane dobrowolnie.

Szanowny Panie Prezydencie, nie można niszczyć wolności gospodarczej, swobody wyboru pacjentów i konstytucyjnego prawa do sądu pod pretekstem walki z marginesem nadużyć. Wetując tę ustawę, stanie Pan w obronie elementarnej sprawiedliwości oraz milionów Polaków, którzy mają prawo decydować o własnym zdrowiu. 

Z wyrazami szacunku,

Zarząd oraz Rada Starszych

Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą

Przewijanie do góry