Hipnoza w kryminalistyce - odpowiedź ekspertów THTiBnH na zapytanie prasowe.
W związku z opublikowanym przez Gazetę Wyborczą artykułem pt. „Prokuratura Krajowa zatrudniła eksperta od wypędzania demonów. Hipnotyzował gangsterów, żeby wyciągnąć informacje”, zamieszczamy na naszej stronie szczegółowe pytania, które otrzymaliśmy od od jego autorów wraz z pełną odpowiedzią jakiej udzieliliśmy.
17.05.2026.
Szanowni Państwo,
Działając na podstawie art. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe, w związku z przygotowywanym reportażem śledczym dotyczącym wykorzystywania metod niekonwencjonalnych w polskim wymiarze sprawiedliwości, zwracam się z prośbą o odpowiedź na poniższe pytania prasowe.
Sprawa dotyczy zjawiska wykorzystywania przez organy ścigania usług hipnotyzerów (nieposiadających wykształcenia medycznego ani psychologicznego) do przesłuchiwania osób pozbawionych wolności, podejrzanych o najcięższe zbrodnie.
W związku z powyższym, proszę o eksperckie stanowisko Państwa Towarzystwa w następujących kwestiach:
Weryfikacja członkostwa: Czy Pan Andrzej Kaczorowski, prowadzący we Wrocławiu praktykę w zakresie hipnozy i medycyny niekonwencjonalnej, jest lub kiedykolwiek był członkiem Państwa Towarzystwa lub posiada wydane przez Państwa certyfikaty uprawniające do stosowania hipnozy klinicznej?
Etyka i podstęp (tzw. fortel): W zgromadzonym przez redakcję materiale dowodowym wykonawca seansów hipnotycznych przyznaje, że w niektórych przypadkach w porozumieniu ze śledczymi okłamuje aresztantów. Wmawia im, że zostali dowiezieni na „terapię”, zatajając fakt, że w rzeczywistości poddawani są nieformalnemu przesłuchaniu kryminalnemu. Jak Państwa środowisko zawodowe ocenia – z punktu widzenia etyki terapeutycznej – wprowadzanie człowieka w trans z użyciem celowego podstępu i fałszywej legendy?
Zgoda podejrzanego a złamanie prawa: Z naszych ustaleń wynika również, że w innych śledztwach oskarżeni wyrażali formalną zgodę na udział w seansie. Należy jednak podkreślić, że zakaz stosowania hipnozy w celach dowodowych (art. 171 § 5 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego) ma charakter bezwzględny, a zgoda osoby przesłuchiwanej nie uchyla bezprawności takiej czynności. Jak, z perspektywy etyki Państwa zawodu, oceniają Państwo przeprowadzanie zabiegu inwazyjnego psychologicznie, który wprost łamie prawo państwowe i służy celom organów ścigania, a nie dobru pacjenta – nawet jeśli badany wyraził na to zgodę? Czy zgoda zwalnia terapeutę z przestrzegania prawa?
Fałszywe wspomnienia i konfabulacja: Wykonawca tych czynności w rozmowie z redakcją przyznał, że ludzki umysł w trakcie hipnozy można skutecznie „zaprogramować”, powołując się przy tym na tezę, iż „kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą”. Jakie jest oficjalne stanowisko współczesnej nauki i Państwa Towarzystwa na temat wiarygodności wspomnień odzyskiwanych w hipnozie? Czy istnieje realne ryzyko „wdrukowania” fałszywych wspomnień i konfabulacji pod wpływem sugestii hipnotyzera lub osób trzecich (np. obecnego przy seansie prokuratora)?
Reakcja na bezprawie: Zgromadzony materiał jednoznacznie wskazuje, że prokuratura nie tylko inicjowała tego typu spotkania, ale również czynnie uczestniczyła w przesłuchaniu oskarżonych będących w transie. Jak powinien zareagować profesjonalny hipnoterapeuta, gdy organ państwowy oczekuje od niego współudziału w czynności stanowiącej rażące naruszenie Kodeksu postępowania karnego?
Standardy wykonywania hipnozy: Kto w świetle standardów uznawanych przez polskie i europejskie towarzystwa psychologiczne oraz medyczne jest uprawniony do przeprowadzania inwazyjnych zabiegów na ludzkiej psychice z użyciem hipnozy? Czy dopuszczalne jest, aby zajmowały się tym osoby zrzeszone wyłącznie w cechach rzemieślniczych jako „naturoterapeuci”?
Ponadto, z uwagi na rangę problemu i formę przygotowywanego reportażu wideo, zwracam się z uprzejmym zapytaniem, czy wyznaczony przez Państwa ekspert lub przedstawiciel Zarządu zgodziłby się na krótkie nagranie stanowiska Towarzystwa przed naszą kamerą? Zależy nam na merytorycznym i profesjonalnym głosie środowiska w tej bezprecedensowej sprawie.
Będę wdzięczny za wyczerpującą odpowiedź na pytania oraz informację w sprawie możliwości nagrania w terminie do 22 maja 2026 na adres: redakcja@kryminalnapolska.pl.
Z wyrazami szacunku
Piotr Szatkowski
Dziennikarz śledczy
Kryminalna Polska
___________
Odpowiedź THTiBnH opublikowana przez redakcję w postaci artykułu pt. „Co wolno hipnoterapeucie. Specjaliści tłumaczą na czym polega hipnoza i jak należy ją stosować” (tytuł artykułu nie uzgadniany z Towarzystwem):
Szanowna Redakcjo / Szanowni Panowie,
W odpowiedzi na Państwa zapytanie prasowe przesłane w związku z przygotowywanym reportażem, Towarzystwo Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą przedstawia poniżej oficjalne, merytoryczne stanowisko. W razie powoływania się na nie, prosimy o udostępnienie go w całości lub umożliwienie odbiorcom zapoznanie się z nim w całości poprzez linka do pobrania w internecie lub zamieszczenie na Państwa stronie.
Pragniemy zaznaczyć, że przesłane pytania zostały sformułowane w sposób zawierający gotowe tezy interpretacyjne i publicystyczne, oczekując od Towarzystwa jednoznacznego wpisania się w zarysowaną narrację. Zagadnienia związane z hipnozą charakteryzują się jednak wysokim stopniem złożoności naukowej, pojęciowej oraz proceduralnej. Jako organizacja skupiająca się wyłącznie na działalności statutowej, naukowej oraz klinicznej, przedstawiamy wyjaśnienia oparte ściśle na współczesnej literaturze światowej oraz standardach etyczno-zawodowych, dystansując się od wszelkich kontekstów pozamerytorycznych i sporów o charakterze medialnym bądź instytucjonalnym.
Jednocześnie informujemy, że Towarzystwo nie wyznacza swojego przedstawiciela do wystąpień przed kamerą. Poniższa odpowiedź pisemna stanowi kompletne i ostateczne stanowisko naszej organizacji w tej sprawie.
I. Kwestie definicyjne i status naukowy zjawiska hipnozy
W odniesieniu do terminologii użytej w Państwa piśmie, Towarzystwo nie wyraża zgody na powtarzające się określanie hipnozy mianem „inwazyjnego zabiegu na ludzkiej psychice”.
W literaturze światowej od dziesięcioleci trwa debata naukowa pomiędzy przedstawicielami stanowiska transowego (uznającego trans za odrębny, odmienny stan świadomości) a zwolennikami podejścia nietransowego (poznawczo-behawioralnego i społecznego). Współczesna nauka wskazuje, że formalny „trans” nie jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia stanów i procesów, które zalicza się do hipnotycznych.
Obecnie w literaturze zachodniej dominuje definicja wypracowana i aktualizowana przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA – Division 30), według której:
„Hipnoza to stan świadomości obejmujący skupioną uwagę i zmniejszoną świadomość peryferyjną, charakteryzujący się zwiększoną zdolnością do reagowania na sugestie”.
Definicja ta powstawała przez wiele lat, ponieważ w nauce nie istnieją obiektywne, mierzalne i w 100% pewne biologiczne wskaźniki „bycia w transie”. Stan ten ocenia się wyłącznie po sumie drobnych objawów behawioralnych i fizjologicznych (takich jak: spowolnienie akcji serca i oddechu, zmniejszenie napięcia mięśniowego, opóźnienie reakcji na bodźce zewnętrzne, katalepsja gałek ocznych czy specyficzne zmiany w zapisie EEG). Nie da się jednak obiektywnie wyznaczyć dokładnego momentu rozpoczęcia transu ani precyzyjnie zmierzyć poziomu jego głębokości. To niuanse metodologiczne trudne do zrozumienia dla osób niebędących praktykami i badaczami tego zjawiska.
Jednocześnie hipnoza jest zjawiskiem w pełni naturalnym. Każdy człowiek, chcąc nie chcąc, doświadcza tego stanu wielokrotnie w ciągu dnia podczas codziennych aktywności. Stanami o charakterze pochłonięcia uwagi (hipnotycznymi) są m.in.:
głębokie wciągnięcie się w lekturę książki,
oglądanie filmu (gdy reagujemy emocjonalnie, np. płaczem, na fikcyjne, animowane czy wyreżyserowane sceny),
prowadzenie angażującej, ciekawej konwersacji,
monotonna, powtarzalna jazda samochodem (tzw. hipnoza autostradowa),
stany głębokiego skupienia u sportowców, zwłaszcza długodystansowych (tzw. stan flow),
naturalny stan zawieszenia uwagi tuż przed zaśnięciem (stan hipnagogiczny).
Sama hipnoza jest więc zjawiskiem powszechnym, neutralnym i banalnie zwykłym.
Inwazyjne, manipulacyjne lub nieetyczne mogą być wyłącznie konkretne interwencje, intencje bądź zachowania osoby prowadzącej komunikację – dokładnie tak samo, jak inwazyjne mogą być zachowania człowieka w każdej innej, codziennej konwersacji.
Przywoływana przez Państwa w pytaniu teza, że „kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą” (przypisywana J. Goebbelsowi), odnosi się do technik manipulacji społecznej i propagandy, a nie do mechanizmów hipnozy. Choć techniki komunikacji perswazyjnej mogą być nadużywane, hipnoza sama w sobie nie jest manipulacją z definicji, co niesłusznie sugeruje sensacyjny ton Państwa pytań.
Wykorzystywanie hipnozy w kryminalistyce
W języku prawnym i kryminalistycznym cele i charakter takiego działania określa się jednoznacznie jako wykorzystanie o charakterze wykrywczym lub operacyjno-śledczym.
W literaturze oraz w praktyce prokuratorskiej wyróżnia się trzy konkretne terminy definiujące ten cel:
Cel wykrywczy (informacyjny) – hipnoza służy wyłącznie jako „drogowskaz” dla śledczych. Jej celem jest uzyskanie nowych punktów zaczepienia, które pozwolą policji i prokuraturze dotrzeć do tradycyjnych, legalnych dowodów (np. odnalezienie narzędzia zbrodni, ukrytych zwłok, dokumentów czy ustalenie tożsamości nieznanego dotąd świadka).
Czynność o charakterze operacyjno-rozpoznawczym – oznacza to, że procedura ta odbywa się całkowicie poza właściwym procesem sądowym. Nie jest to czynność procesowa (taka jak przesłuchanie), a uzyskane w jej trakcie nagrania czy zapisy rozmów służą wyłącznie do wewnętrznego użytku policji i prokuratury w celu zaplanowania dalszych kroków śledczych.
Funkcja heurystyczna (stymulująca) – cel polegający na przełamaniu impasu w śledztwie, w którym wyczerpano już inne, standardowe metody, a świadek lub pokrzywdzony w wyniku głębokiej traumy (amnezji powypadkowej/potraumatycznej) nie jest w stanie przypomnieć sobie kluczowych szczegółów (np. wyglądu sprawcy w celu stworzenia portretu pamięciowego).
Podsumowując: prokuratura może korzystać z hipnozy wyłącznie w charakterze narzędzia pomocniczego o celu operacyjno-wykrywczym, a nigdy w celu dowodowym.
II. Odpowiedzi na szczegółowe pytania prasowe
Pragniemy wyraźnie podkreślić, że przedstawione przez nas odpowiedzi nie stanowią w żadnym stopniu oceny ani recenzji działań prokuratury, o których wspominają autorzy zapytania. Jako organizacja zewnętrzna nie dysponujemy szczegółową wiedzą na temat uwarunkowań formalno-prawnych, motywów, celów operacyjnych ani klucza metodologicznego, na podstawie którego organy ścigania decydowały się na kontakt z konkretnymi osobami w toku prowadzonych postępowań. W związku z tym nasze stanowisko odnosi się wyłącznie do meritum zadanych pytań w wymiarze ogólnych standardów naukowych, klinicznych oraz etyki zawodowej.
Ad. 1 (Weryfikacja członkostwa):
Pan Andrzej Kaczorowski nie jest i nigdy nie był członkiem Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą. Nie posiada również żadnych certyfikatów ani uprawnień wydanych przez naszą organizację.
Ad. 2 i 5 (Etyka, podstęp oraz reakcja na działania organów ścigania):
Nasze Towarzystwo zajmuje się wyłącznie hipnozą terapeutyczną i kliniczną (hipnoterapią). Każdego profesjonalistę obowiązują rygorystyczne zasady etyczne. Kierujemy się standardami wypracowanymi przez polskie środowiska psychoterapeutyczne (Kodeks Etyczny Polskiej Rady Psychoterapii) oraz międzynarodowe (Kodeks Etyczny Hipnoterapeuty International Hypnosis Society – IHS).
Z punktu widzenia tych standardów, wprowadzanie jakiejkolwiek osoby w stan hipnozy przy użyciu celowego podstępu, kłamstwa czy tzw. „fałszywej legendy” (np. wmawianie terapii w celu przeprowadzenia nieformalnego przesłuchania) jest bezwzględnie niedopuszczalne i stanowi rażące naruszenie etyki zawodowej. Podstawą jakiejkolwiek pracy o charakterze klinicznym lub pomocowym jest kontrakt, transparentność i zaufanie. Profesjonalny hipnoterapeuta, w przypadku otrzymania od jakichkolwiek organów propozycji współudziału w czynnościach naruszających prawa pacjenta/badanego lub przepisy prawa państwowego (w tym Kodeksu postępowania karnego), ma absolutny obowiązek odmówić udziału w takiej procedurze. Ustawa i kodeksy etyczne obligują specjalistę do działania zgodnie z prawem oraz ochrony godności i podmiotowości osoby badanej.
Ad. 3 (Zgoda podejrzanego a ramy prawne):
Zgoda pacjenta lub osoby badanej jest warunkiem koniecznym do podjęcia jakichkolwiek działań, ale nigdy nie zwalnia specjalisty z obowiązku przestrzegania prawa państwowego oraz wewnętrznych kodeksów etycznych. Jeśli przepisy prawa (np. art. 171 § 5 pkt 2 k.p.k.) wprowadzają bezwzględny zakaz stosowania określonych metod w danych celach, to działanie wbrew temu zakazowi jest bezprawne, niezależnie od woli osoby poddawanej badaniu. Terapeuta nie może legitymizować działań sprzecznych z prawem wolą pacjenta czy interesem organów ścigania.
Ad. 4 (Fałszywe wspomnienia i mechanizmy działania pamięci):
Współczesna psychologia kognitywna (w tym klasyczne już, światowe badania prof. Elizabeth Loftus) jednoznacznie dowodzi, że ludzka pamięć nie działa jak odtwarzacz wideo. Pamięć ma charakter rekonstrukcyjny – każde wspomnienie jest przywoływane, rekonstruowane i „nadpisywane” na nowo.
Zjawisko fałszowania wspomnień i podatności na sugestię zachodzi powszechnie bez użycia hipnozy, np. poprzez stosowanie pytań sugerujących podczas rutynowych, standardowych przesłuchań świadków (tzw. efekt dezinformacji). Zakaz stosowania hipnozy w celach dowodowych nie wynika więc wyłącznie z samego ryzyka „wszczepienia” fałszywego wspomnienia. Wynika on przede wszystkim z faktu, że hipnoza drastycznie podnosi subiektywne poczucie pewności siebie badanej osoby co do prawdziwości wygenerowanego materiału (zjawisko hypnotic cementation). Świadek po sesji staje się niezłomnie przekonany o realności swoich wspomnień, nawet jeśli są one efektem konfabulacji.
W stanie hipnozy możliwe jest czasowe odblokowanie zapomnianych informacji (np. wypartych w wyniku amnezji posttraumatycznej), jednak uzyskany w ten sposób materiał z przyczyn metodologicznych nigdy nie ma i nie może mieć waloru niepodważalnego dowodu. Z tego powodu wspomnienia uzyskane w ten sposób nie mogą stanowić materiału dowodowego w procesie karnym. Istnieje przy tym wysokie, udokumentowane naukowo ryzyko, że obecność osób trzecich (np. śledczych) lub sugestie prowadzącego doprowadzą do nieświadomego zniekształcenia prawdy.
Ad. 6 (Standardy kwalifikacji i wykonywania hipnozy):
W ocenie Towarzystwa, hipnoza kliniczna i terapeutyczna powinna być zarezerwowana dla osób posiadających wyższe wykształcenie, najlepiej medyczne lub psychologiczne. Procesy potencjalnie związane z traumatycznymi przeżyciami (np. przestępstwem), powinny przeprowadzać wyłącznie osoby pracujące z traumą na co dzień (psychoterapeuci, psycholodzy kliniczni). Działalność oparta na wpisie do cechów rzemieślniczych (np. naturoterapeuci, bioenergoterapeuci) nie daje gwarancji przestrzegania standardów klinicznych, metodologicznych i etycznych wymaganych przy pracy z ludzką psychiką. Ukończenie specjalistycznego, całościowego szkolenia z zakresu psychoterapii oznacza także, że terapeuta przeszedł także własny proces terapeutyczny co zmniejsza ryzyko zakłócania procesów terapeutycznych prowadzinych z pacjentami przez własne, nierozpoznane problemy i zaburzenia, co nie jest standardem w przypadku przedstawicieli każdego innego zawodu. Dlatego też proces kształcenia w naszym Towarzystwie zakłada, że pierwszy, podstawowy Dwuletni Kurs Hipnozy Klinicznej i Terapeutycznej dla Profesjonalistów skierowany jest do przedstawicieli różnych zawodów pomocowych i na zakończenie otrzymują oni zaświadczenie ukończenia specjalistycznego kursu. Dyplom Hipnoterapeuty uzyskują osoby, które przeszły całościowe 4-letnie szkolenie, w tym również proces własny i znajdują się w regularnej superwizji – zgodnie ze standardami właściwymi dla szkół psychoterapii. Niestety, jesteśmy jedyną szkołą hipnoterapii w Polsce utrzymującą tak wysokie standardy, nie licząc szkoleń z założenia skierowanych wyłącznie do psychoterapeutów
Należy jednak pamiętać, że zgodnie z kodeksami międzynarodowymi (IHS), specjaliści różnych zawodów mogą legalnie stosować narzędzia hipnotyczne w ramach swoich podstawowych kwalifikacji i przepisów prawa. Oznacza to na przykład, że lekarz stomatolog może wykorzystywać hipnozę do walki z dentofobią i łagodzenia bólu, fizjoterapeuta w ramach pracy z bólem przewlekłym i psychosomatyką a położna w przygotowaniu do porodu i jego przebiegu. Podstawową zasadą etyczną IHS jest: „Jeśli nie potrafisz pracować z danym problemem bez użycia hipnozy, tym bardziej nie powinieneś robić tego przy użyciu hipnozy”. Ważne jest, aby specjalista potrafił rozpoznać granice własnych kompetencji i w razie potrzeby odesłać pacjenta do bardziej wykfalifikowanego specjalisty.
Podsumowując: psychoterapię z użyciem hipnozy powinien prowadzić wykwalifikowany psychoterapeuta (nie wystarczy sam dyplom psychologa), natomiast prosty zabieg relaksacyjny w celu łagodzenia napięciowego bólu głowy nie musi być wykonywany przez wysokiej klasy specjalistę medycznego. Rozmowa może mieć charakter terapeutyczny, ale nie każda rozmowa jest psychoterapią – tak samo nie każde użycie technik hipnotycznych jest głęboką psychoterapią kliniczną. Stąd uważamy, że stosowanie hipnozy przez osoby pracujące w różnych zawodach pomocowych jest dopuszczalne w ramach ich kompetencji i odpowiedzialności zawodowej.
Ad. 7 (Współpraca z Prokuraturą Krajową):
Prokuratura Krajowa ani inne centralne organy ścigania nie zwracały się do naszego Towarzystwa jako instytucji z oficjalnymi zapytaniami dotyczącymi procedur przywracania pamięci ani z prośbami o pomoc w realizacji takich badań.
Odnosząc się jednak szerzej do kwestii zaangażowania ekspertów związanych z naszym środowiskiem: dr Anna Trzcieniecka-Green (wieloletni pracownik naukowy i uznany ekspert) w przeszłości, na oficjalną, formalną prośbę organów prokuratorskich, uczestniczyła w działaniach o charakterze konsultacyjnym/pomocniczym, mających na celu wsparcie osób poszkodowanych w ewentualnym odpamiętaniu okoliczności badanych zdarzeń. Działania te miały charakter wyłącznie operacyjno-wykrywczy (pomoc w ukierunkowaniu śledztwa), realizowany w ścisłych warunkach laboratoryjnych. Nigdy nie dotyczyły one i nie służyły pozyskiwaniu procesowego materiału dowodowego, co pozostaje w pełnej zgodzie ze standardami opisywanymi w literaturze kryminalistycznej.
Z poważaniem,
Adam Kita
w imieniu Zarządu i Rady Starszych
Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą
—————–
Wybór literatury naukowej i źródeł:
Elkins, G. R., Barabasz, A. F., Council, J. R., & Spiegel, D. (2015). Advancing research and practice: the American Psychological Association Division 30 definition of hypnosis. International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis, 63(1), 1-9.
Loftus, E. F. (2005). Planting misinformation in the human mind: A 30-year investigation of the malleability of memory. Learning & Memory, 12(4), 361-366.
Kirsch, I., & Lynn, S. J. (1995). The altered state of hypnosis: Changes in the theoretical landscape. American Psychologist, 50(10), 846–858.
Siuta, J., Wójcikiewicz, J. (1999). Hipnoza kryminalna. Palestra, 43(11-12), 108-111.
Lynn, S. J., Lock, T. G., Myers, B., & Payne, D. G. (1997). Recalling the unrecallable: Should hypnosis be used to recover memories in psychotherapy? Current Directions in Psychological Science, 6(3), 79-83.
Kodeks Etyczny International Hypnosis Society (IHS).
Kodeks Etyczny Polskiej Rady Psychoterapii.
____________
BRZMIENIE FRAGMENTU STANOWISKA THTiBnH DO ZAMIESZCZENIA W ARTYKULE GŁÓWNYM PO AUTORYZACJI (pod warunkiem umożliwienia czytelnikom zapoznaniem się z jego całością):
Dotarliśmy do działającego też w Krakowie Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą.
W jego strukturach działa m.in. dr Anna Trzcieniecka-Green, wieloletnia pracownica naukowa, psycholożka kliniczna, autorka podręczników akademickich oraz wielu badań nad hipnozą. Zdarzyło jej się w przeszłości – na oficjalną prośbę organów śledczych – uczestniczyć w działaniach o charakterze konsultacyjnym i pomocniczym, mających na celu wsparcie osób poszkodowanych w ewentualnym odpamiętaniu okoliczności badanych zdarzeń.
Poprosiliśmy ekspertów z Towarzystwa – jej prezesa Adama Kitę i dr Trzcieniecką-Green – o komentarz do naszej historii. Z pełną treścią stanowiska Towarzystwa można zapoznać się tutaj: [LINK]
W swoim komentarzu eksperci wyraźnie podkreślili, że w świetle hipnologii i kryminologii z hipnozy można korzystać wyłącznie w charakterze operacyjno-wykrywczym (pomocniczym), a nigdy procesowo-dowodowym. Innymi słowy: organy ścigania stosują ją w celach wykrywczych do zdobycia nowych wskazówek, operacyjno-rozpoznawczych do planowania działań poza procesem oraz heurystycznych – w celu odblokowania pamięci świadków zablokowanej traumą. Procedura ta służy wyłącznie jako środek wspomagający śledztwo, mający pomóc w dotarciu do tradycyjnych dowodów, a nie w ich bezpośrednim wygenerowaniu.
To właśnie w tym pierwszym, legalnym charakterze uczestniczyła dr Trzcieniecka-Green.
Eksperci jednocześnie zaznaczają, że nie wiedzą, w jakim dokładnie charakterze i celu prokuratura używała hipnozy w opisywanej przez redakcję sprawie, dlatego są dalecy od wyrażania jakiejkolwiek opinii odnośnie tego konkretnego przypadku. Poproszeni o komentarz, odnieśli się wyłącznie do teorii naukowej i ogólnych standardów etyki zawodowej.
Zacznijmy więc od naukowej definicji hipnozy: „stan świadomości obejmujący skupioną uwagę i zmniejszoną świadomość peryferyjną, charakteryzujący się zwiększoną zdolnością do reagowania na sugestie”.
„Każdy człowiek – napisali nam – chcąc nie chcąc, doświadcza tego stanu wielokrotnie w ciągu dnia podczas codziennych aktywności.” Na przykład gdy jest pochłonięty jakąś pasjonującą lekturą, emocjonuje się oglądanym filmem, podczas monotonnej jazdy samochodem, biegów długodystansowych czy na chwilę przed zaśnięciem.
„Sama hipnoza jest więc zjawiskiem powszechnym, neutralnym i banalnie zwykłym. Inwazyjne, manipulacyjne lub nieetyczne mogą być wyłącznie konkretne interwencje, intencje bądź zachowania osoby prowadzącej komunikację” – tłumaczą.
Członkowie Towarzystwa muszą przestrzegać surowych reżimów etycznych. Wśród nich jest zakaz używania „podstępu, kłamstwa czy tzw. „fałszywej legendy” (np. wmawianie terapii w celu przeprowadzenia nieformalnego przesłuchania)”. Jeżeli hipnoza jest używana niezgodnie z prawem, to terapeuta w takiej czynności nie może uczestniczyć. Na prośbę prokuratury mógłby działać w opisanych wyżej ramach, nigdy wykraczając poza nie.
I wreszcie kwestia wygenerowania fałszywych wspomnień. „Ludzka pamięć nie działa jak odtwarzacz wideo. Pamięć ma charakter rekonstrukcyjny – każde wspomnienie jest przywoływane, rekonstruowane i „nadpisywane” na nowo” – tłumaczą eksperci. Dodając, że nie trzeba hipnozy, wystarczy zadać rozmówcy pytanie sugerujące odpowiedź i już możemy doprowadzić do wygenerowania wspomnień o zdarzeniach, których nie było.
Na koniec: „istnieje przy tym wysokie, udokumentowane naukowo ryzyko, że obecność osób trzecich (np. śledczych) lub sugestie prowadzącego doprowadzą do nieświadomego zniekształcenia prawdy. Jednak należy podkreślić, że w ten sam sposób można wpływać na zeznania uzyskiwane bez użycia hipnozy. Problemem nie jest więc samo użycie hipnozy, a to, czy osoba przeprowadzająca proces jest odpowiednio przygotowana do pracy psychologicznej i czy dzieje się to w ramach przewidzianych przez ramy prawne i etyczne.„
Przedstawiciele Towarzystwa podkreślili, że Pan Andrzej Kaczorowski nie jest i nigdy nie był członkiem Towarzystwa Hipnozy Terapeutycznej i Badań nad Hipnozą. Nie posiada również żadnych certyfikatów ani uprawnień wydanych przez tę organizację.