Leki antycholinergiczne a ryzyko demencji
Osoby, które przyjmowały silne leki antycholinergiczne codziennie przez co najmniej 3 lata, miały prawie 50% wyższe ryzyko rozwoju demencji w porównaniu z osobami niestosującymi tych leków.
W praktyce klinicznej coraz częściej zwraca się uwagę nie tylko na skuteczność farmakoterapii, lecz także na jej długofalowe konsekwencje dla funkcjonowania mózgu. W ostatnich latach coraz więcej badań wskazuje, że niektóre powszechnie stosowane leki mogą – paradoksalnie – zwiększać ryzyko zaburzeń poznawczych i demencji. Jednym z najważniejszych i najbardziej niepokojących przykładów są leki antycholinergiczne.
Opublikowane w JAMA Internal Medicine badanie zespołu z University of Nottingham, finansowane przez National Institute for Health Research, stanowi jedno z największych i najbardziej metodologicznie solidnych opracowań tego zagadnienia.
Mechanizm działania – dlaczego acetylocholina ma znaczenie?
Leki antycholinergiczne działają poprzez hamowanie aktywności acetylocholiny, neuroprzekaźnika kluczowego dla:
- pamięci świeżej i długotrwałej,
- procesów uczenia się,
- uwagi i orientacji,
- integracji informacji poznawczych.
Z tego powodu są one wykorzystywane m.in. w leczeniu: pęcherza nadreaktywnego, choroby Parkinsona, depresji i zaburzeń lękowych, psychoz, padaczki, zaburzeń żołądkowo-jelitowych, zawrotów głowy. Z perspektywy neuropsychologii istotne jest, że deficyt acetylocholiny stanowi jeden z najlepiej udokumentowanych mechanizmów choroby Alzheimera. Innymi słowy: ten sam neuroprzekaźnik, który jest „hamowany” terapeutycznie, jest jednocześnie krytycznie deficytowy w chorobie Alzheimera i innych demencjach. To właśnie na tej osi opiera się działanie wielu leków stosowanych w leczeniu objawowym demencji – poprzez zwiększanie dostępności tego neuroprzekaźnika.
Badacze przeanalizowali dane medyczne:
• 58 769 osób z rozpoznaną demencją
• 225 574 osób bez demencji (grupa kontrolna)
Zespół pod kierownictwem prof. Carol Coupland przeanalizował dane medyczne. Wszyscy uczestnicy mieli co najmniej 55 lat na początku obserwacji. Dane pochodziły z brytyjskiej bazy QResearch i obejmowały okres od 2004 do 2016 roku.
Dla każdej osoby z demencją dobrano pięć osób kontrolnych tej samej płci i wieku, korzystających z tej samej praktyki lekarza rodzinnego. Analizy statystyczne uwzględniały liczne czynniki zakłócające, m.in. BMI, palenie tytoniu, spożycie alkoholu, choroby sercowo-naczyniowe oraz stosowanie innych grup leków.
Badanie wykazało, że długotrwałe stosowanie leków antycholinergicznych wiąże się ze zwiększonym ryzykiem demencji, a najwyższy wzrost ryzyka dotyczył:
- antycholinergicznych leków przeciwdepresyjnych,
- leków przeciwpsychotycznych,
- leków stosowanych w chorobie Parkinsona,
- leków na pęcherz nadreaktywny,
- leków przeciwpadaczkowych.
Osoby, które codziennie przyjmowały silne leki antycholinergiczne przez co najmniej 3 lata, miały około 50% wyższe ryzyko rozwoju demencji w porównaniu z osobami niestosującymi tych preparatów. Z punktu widzenia neuropsychologii wyniki te są spójne z aktualną wiedzą o plastyczności mózgu i rezerwie poznawczej.
Przewlekłe blokowanie acetylocholiny może obniżać efektywność procesów uczenia się, pogarszać konsolidację pamięci i zmniejszać zdolność mózgu do kompensacji zmian neurodegeneracyjnych. Nie oznacza to, że leki antycholinergiczne „powodują” demencję w sensie prostego związku przyczynowego. Oznacza natomiast, że mogą przyspieszać ujawnienie się objawów poznawczych u osób podatnych, obniżając neurobiologiczną rezerwę mózgu. Z klinicznego punktu widzenia mamy tu do czynienia z potencjalnym ryzykiem jatrogennym – sytuacją, w której leczenie jednej grupy objawów może zwiększać podatność na inne, poważne konsekwencje zdrowotne.
Wnioski z badania wzmacniają potrzebę:
- regularnego przeglądu farmakoterapii u osób po 55. roku życia,
- ostrożności w długotrwałym stosowaniu leków o silnym działaniu antycholinergicznym,
- poszukiwania alternatyw o mniejszym obciążeniu poznawczym,
- integrowania oddziaływań niefarmakologicznych, takich jak psychoterapia, praca z regulacją układu nerwowego, trening funkcji poznawczych czy interwencje hipnoterapeutyczne wspierające adaptację i neuroplastyczność.
Z perspektywy terapeuty szczególnie istotne jest, aby objawy pogorszenia pamięci, spowolnienia myślenia czy dezorientacji nie były automatycznie przypisywane „naturalnemu starzeniu się”, lecz analizowane również w kontekście przyjmowanych leków i ich długoterminowego wpływu na mózg.

====================
UWAGA!
Jeśli masz ponad 55 lat i przyjmujesz leki przewlekle – ta informacja może być dla Ciebie ważna.
Leki te są często przepisywane m.in.:
- na pęcherz nadreaktywny,
- w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych,
- w chorobie Parkinsona,
- przy problemach żołądkowo-jelitowych,
- przy zawrotach głowy lub padaczce.
Badania nie mówią, że te leki „powodują demencję”. Pokazują jednak, że wieloletnie, codzienne stosowanie silnych leków antycholinergicznych może zwiększać ryzyko problemów poznawczych. Ryzyko to jest większe u osób starszych i przy długim czasie przyjmowania leków.
🔹 Czego NIE należy robić?
- Nie odstawiaj leków samodzielnie.
- Nie zmieniaj dawki bez konsultacji z lekarzem.
🔹 Co warto zrobić?
- Porozmawiaj z lekarzem o przeglądzie przyjmowanych leków.
- Zapytaj, czy istnieją alternatywy o mniejszym wpływie na pamięć.
- Zwracaj uwagę na zmiany takie jak: pogorszenie pamięci, dezorientacja, spowolnienie myślenia – i zgłaszaj je specjaliście.
Współczesna medycyna coraz częściej łączy leczenie farmakologiczne z oddziaływaniami niefarmakologicznymi, takimi jak psychoterapia w tym hipnoterapia, regulacja stresu czy trening funkcji poznawczych – aby wspierać zdrowie mózgu w długiej perspektywie.
===
Źródła: Coupland et al., JAMA Internal Medicine (2019); BMJ (2018); Neurology (2010); British Journal of Clinical Pharmacology (2015).